Wpis gościnny – Pierwszy wełniaczek

with Brak komentarzy

Może nie tak do końca gościnny ;). Przeczytałam piękną wypowiedź i spytałam autorkę czy mogę umieścić ją na blogu. Maja Nowakowska zgodziła się (dziękuję!) więc poznajcie tę mini – recenzję otulacza noworodkowego od Puppi (Igle Figle).

 

12734162_1219606798067093_2313683811691919370_n

„Tygodniowy Teodor. Uśmiechnięty.

Czy to zasługa otulacza wełnianego Puppi? Raczej nie.. Ale jego mama zdecydowanie dzięki tym otulaczom się uśmiecha!

Po córce został cały karton przeróżnych kieszonek i otulaczy PULowych. Bardzo chwaliliśmy z mężem wielo pieluchowanie. Wtedy zaczęliśmy później. Teraz chcieliśmy od samego początku. Pozyczylam dwa na próbę od koleżanki – noworodkowy otulacz PULowy i wełniany. O-NIE-MIA-ŁAM! Bo przecież wełna = kłopotliwa pielęgnacja! Nic bardziej mylnego. To jest o niebo mniej kłopotliwe niż jakikolwiek inny materiał z którego są uszyte pieluszki. Po prostu wilgotny musi wyschnąć a kupa po prostu spływa z otulacza … Magia? I nie ma zapachu! Zadnego!

Polecam Puppi noworodkowe dla chudzieńkich dzieci. A jak macie jakiekolwiek wątpliwości to właścicielka sklepu odpowie wam na WSZYSTKIE pytania. Tak jak to miało miejsce ze mną. Igle Figle to solidna firma.

Post zawiera lokowanie produktu 😉 nie jest sponsorowany 😉 mój cel to wszyscy rodzice zaczynające przygodę z wielo.”

Maja Nowakowska