WEŁNIASTE – recenzja otulaczy i wkładów

with 4 Comments

wełenka   Wełniaste – aktualnie bardzo prężnie działająca marka stworzona przez tylko i aż jedną osobę. Jest z nami oficjalnie od niecałego roku, a produkty od Wełniaste kochają  już tysiące użytkowników (no ok.. użytkowniczek-mam :p)… Tak bardzo chciałoby się, żeby było ich więcej, ale w tym wypadku musimy być cierpliwsi, ponieważ Wełniaste są i będą – jednoosobowym hand made :). Szycie dla nas jest radością właścicielki – Renaty Grzelak i nie chce ona przekazywać swojej pasji osobom trzecim. Dziennie powstają cztery otulacze – schodzą jak świeże bułeczki dlatego w sklepach ciągle pustki :). Ciężko je upolować – i ja to bardzo dobrze rozumiem :). Kaszmir, merino.. do wyboru do koloru :). Do tego wkłady z wyłącznie naturalnych tkanin. Marka stworzona niemalże na prośbę klientek, które rok temu pokochały szyte przez Renatę Grzelak otulacze i wkłady. Muszę wspomnieć, że mimo krótkiego czasu istnienia Wełniaste są na drugim miejscu ulubionych otulaczy wełnianych w Polsce :). Czy słusznie? Sprawdziłam!  

 

DSCF9302Wszyscy mają.. mam i ja :).

CO MY TU MAMY?

DSCF6637

Trzy otulacze:

„Bezowy tort” v1 merino 75%, kaszmir 25%, „Bezowy tort” v2 – taki sam skład, „Polny chaber” v1.  -100% merino

TERSTER: 5-12 miesięcy

CZAS TESTOWANIA – 1 tydzień (Bezowy Tort v2, wkład Maxi i booster)- pół roku

DSCF6291
Ogólnie otulacze z kaszmirem czy po prostu z kaszmiru są cieńsze, merino grubsze, oba są mardzo miłe w dotyku. Te z kaszmirem, ze względu na bardziej cienką wełnę łatwiej przemakają (wyczytałam „w tych internetach” 😉 i podpieram to swoim przykładem).

 

DSCF9280 DSCF9275 DSCF9266

+ + +PLUSY+ + +

+ Rozmiarówka. Wystarcza już od 4 kg. Ja spróbowałabym założyć ten otulacz większemu noworodkowi. Malusi, a jednak zmieści tez te 15 kg – trzylatka.Naprawdę niepozorny ;).

OS1

 

+ Czterostopniowa regulacja w pasie. Jeszcze się z tym nie spotkałam. Umożliwia to lepsze dopasowanie pieluszki na długość.

+ Wełna – obie wełne są miłe, fajne w dotyku, mają piękne kolory :). Kurczę.. łapię się na tym, że lubię głaskać merino.. :p.. Przez to, że otulacze z kaszmirem są cieńsze, układają się na ciele niemalże jak zwykła bawełna z podkoszulek – fajnie fajnie :).

DSCF6306+ Krój – leży jak marzenie. Starannie uszyte otulacze. Zakochałam się w „Bezowym Torcie”.. cudo, cienkie, dobrze się dopasowuje (jak już wspomniałam). Jest to nie za szeroki otulacz, raczej do wkładów niż formowanek (te węższe lub firmowe będą dobrze pokryte, reszta raczej nie, może są wyjątki, ale tak jak pisałam – jest to otulacz na wkłady. Szczerze bałam się wersji drugiej mojego kochanego Bezowego Tortu (v2) ponieważ jest troszkę wyższa – ma wyraźnie szersze łapki – podobno pasuje lepiej na krąglejsze dzieci, a Tomaszek to szczuplak, ale pozytywnie się zaskoczyłam – jest ciągle super.  Pieluszka bardzo ładnie, zgrabnie dopasowuje się w kroku – idealnie, nic nie odstaje i nie ma odcisków na ciele :).

+ Napki – fajne :). Nie miałam z nimi problemu. Są delikatniejsze, w miarę ciche – porównując z niektórymi markami, nie trzeba mocno szarpnąć, żeby odpiąć – bardzo to w napkach od Wełniaste lubię :). W dodatku dzięki różnym kolorom łatwiej jest zapiąć pieluszkę w pasie – bez liczenia 😉 można to zrobić zwracając uwagę na kolor.

+ Krój (o, już było??) zachwycam się i zachwycam :)

+ Gumki przy nogach – elastyczne, delikatne. Pieluszka bardzo ładnie dopasowuje się do udek (pachwinek) niezależnie od rozmiaru – zaczynałam od najmniejszego ustawienia. Brak odcisków na ciele. Magia wełny.. ;). To są moje ulubione gumki poza Mommy Mouse :). Kto jeszcze takie wszywa? Podpowiedzcie!

+ Kolorki, ściegi. Taaaak – to duży plus.. Wełniaste nie mają 20 tysięcy odcieni wełny. Wełenek jest kilka, za to z różnymi wariantami kolorów napek i nici na ściegu przez co szara wełna zaczyna żyć :). Nie  lubię szarego koloru, a Bezowy Tort z fioletowymi i zielonymi napkami uwielbiam :). Połączenia kolorów są czasami odważne, ale pięknie dopasowane :). Brawo!

+ Zgrabny – nie robi dużej pupy, wręcz małą :p.

+ Konkursy – lubię konkursy Wełniastych. Wspomnę to już tutaj. Plus to plus 😉 – fajne, z pomysłem. Te na nazwy dla otulaczy to wg mnie strzał  dziesiątkę! Wiele dziewczyn chciało by mieć otulacz z wymyśloną przez siebie nazwą.. ej ja też! Brałam udział w ostatnim konkursie. Moja nazwa „Subaru” dla „Gwieździstego Nieba”(taka nawa wygrała) i tak jest the best :p… Mąż mówi, że po prostu Wełniaste na samochodach się nie znają :p.

+ Elastyczność firmy. Wełniaste dostosowująsię do klienta. Chociaż szyją pieluszki z napkami, to możliwe jest również zamówienie pieluszki z rzepami. Podobnie jest z napkami – można zmienić kolorystykę – na specjalną prośbę powstają wariacje kolorystyczne zaproponowanych przez markę wzorów. Chociaż w ofercie nie ma już mojego ukochanego Bezowego Tortu został on uszyty jeszcze raz – tym razem w wersji drugiej – z szerszymi łapkami/uszkami – specjalnie dla mnie :)! Tzn… dla Tomaszka ;). Niedługo wprowadzone zostaną także otulacze XL – dla tych, którzy jak najdłużej chcą cieszyć się tymi pięknościami :).

+ Na nas te otulacze leżą jak druga skóra.. a szczególnie Bezowy Tort, naprawdę.. nie wiem dlaczego, jest uszyty re-we-la-cyj-nie.

– – – MINUSY – – –

Jakie minusy? … dla mnie nie ma...

DSCF9241DSCF9247

Ni to plus, ni to minus CO JEST, NIE PRZESZKADZA, ALE JEST PO PROSTU OK:

  • po praniu niebieski otulacz „Polny chaber” brudzi nam na niebiesko ręcznik w który go wyciskam. Wszystko schodzi w praniu, podaję to tylko jako fakt ;).
  • Łapki – bardzo ładnie przylegają do pieluszki, prawie w ogóle nie odstają. Tylko trochę, ale to mnie nie razi.
  • Wełna to wełna, trochę nam się sfilcowała od.. no właśnie… Raz założyłam tylko mały cienki wkład i niestety synek musiał przez 2 godziny w nim być i.. przesiusiał wszystko… wełniak, ubranka – moja wina, no wiem.. ale chyba od tego ciepłego wełniak nam się troszkę skurczył i sfilcował. Tak więc.. wełna to wełna – trzeba z nią ostrożnie ;). Ale nie jest to wg mnie specjalnie skomplikowane.. Ja nie narzekam. O właściwościach wełny i obchodzeniu się z nią możecie znaleźć co nieco TUTAJ.

 

Wkłady:

DSCF9198bambusowy standard, bambusowy składany maxi, lniany długi,  booster konopny.

+ + + PLUSY + + +

+ Bambusowy składany jest ciągle miękki – elastyczny, lejący się, nawet po tych 8miu praniach :).

+ Bambusowy składany jest też bardzo chłonny :).

+ Różnorodność. Podoba mi się to, że marka ma do wyboru wiele tkanin i form wkładów :). Do wyboru do koloru. Każdy coś dla siebie powinie znaleźć.

+ Booster jest całkiem spory :)  a więc więcej wchłonie. Jest w porządku :) – swą rolę spełnia bardzo dobrze :).

+ Wkład Baranek jest po praniu zbity, ale daje wrażenia ciągle miłego dla skóry, chociaż już nie jest puszysty jak przed pierwszym praniem.

+ Ogólnie wkłady nie są grube – Wełniaste stawia wyraźnie na zgrabność, nie robiąc 8-warstwowych bardzo grubaśnych wkładów.

+ Wkład Baranek bardzo dobrze wiąże wewnątrz ciecz – zatrzymuje ją, przez co gdy dziecko np siądzie – nie ma mokrej pupy :).

DSCF9184– – – MINUSY – – – 

Wg mnie wkłady standardowe są za długie. Mam tylko dwa – baranek i z roty bambusowej, i baranek po praniu ok – skurczył się na długość, ale ten drugi nie :/ i niestety jest ciągle za długi dla mojego synka któremu muszę zmniejszać otulacz na długości.

– Wkład długi – lniany po wielu praniach zrobił się po prostu nieładny :/, cienki i pomechacony ot tu to tam kłaczki. Wyglądał słabo, chłonął niestety też nie dużo. Ja miałam starszą wersję. Teraz jest on podobno lepszy (materiał z którego uszyty jest wkład lniany).

Ni to plus, ni to minus CO JEST, NIE PRZESZKADZA, ALE JEST PO PROSTU OK:

  • Wkłady są uszyte z naturalnych tkanin co powoduje, że po praniu zmieniają swój rozmiar, nie jest to do przewidzenia, w efekcie po praniu robią się falbanki z obszycia, jest ono wtedy nierówne jak na zdjęciu i chociaż ja to wygładzam i zakładam dziecku, to podczas noszenia i tak na nowo się to zniekształca.
  • Większość wkładów są to wkłady średnio chłonne. Najchłonniejsze są bambusowe MAXI, a reszta jest na jedno nieduże siusiu lub dla młodszych dzieci. U mojego roczniaka 4 – warstwowy wkład bambusowy przestał dawać radę – dodaję do niego booster lub po prostu drugi, ale niegruby wkład . Ten MAXI jest super, extra – żeby nie było, że wszystkie są średnio chłonne ;). Reszty jeszcze nie testowałam.

 

Okiem taty

Niebieski otulacz (Polny Chaber) jest moją ulubioną pieluszką. Dlaczego? Bo niebieski :). Nie mam problemów z obsługiwaniem tych otulaczy. Są zatem wygodne w obsługiwaniu. Nad wkładami się nie zastanawiam nigdy, więc się nie wypowiem.

DSCF9289

 

Podsumowując

Świetnie uszyte otulacze. Polecam! Tak bardzo mi się podoba Bezowy Tort, że prosiłam Renatę, żeby uszyła mi drugi, chociaż nie ma ich już w ofercie – za co serdecznie dziękuję :). Jest radość!! Wełna okazała się nie być skomplikowana w użytkowaniu, a komfort i wygoda w noszeniu otulacza z naturalnego materiału – bezcenne :D. Wkłady. Dla bardziej wymagających sikaczy – maxi składany będzie super wg mnie. Jeśli nie potrzebujecie pancernych mega chłonnych wkładów – polecam wszystkie pozostałe :).

DSCF5488 - Kopia

MOJA OSOBISTA, SUBIEKTYWNA  O C E N A

Same otulacze to dla mnie rewelacja  – ciągle nawet po pół roku, a z wkładami jest różnie, generalnie jestem z większości wkładów zadowolona, aktualnie tak jak pisałam muszę wspomagać wkłady boosterami lub drugim wkładem, chyba, że jest to wkład Maxi składany. Przyznają 9/10 gwiazdek :).

gwizadki MM

  • bardzo pozytywna recenzja. My zaczynamy testować nasze wkłady. Chcę zrobić z porównaniem chłonności… Na „pierwszy dotyk” rewelacja :)

    • Aga – pozytywne są Wełniaste, bardzo je lubię, więc jak mogłoby być inaczej :D! Wyczekuję Twojego porównania 😀

  • Marysia Fritzsche

    otulacze sie u nas tez bardzo sprawdzaja, wklady mniej. z tych so mam skladany soft jest spoko, z barankiem sie w ogole nie polubilam- dla nas jest za maly i zbyt malo chlonny. ja lubie z koleiumojego synka jak wklad moge podwinac z przodu, zeby zebrac tam jak najwiecej chlonnosci, ta gdzie jest potrzebna 😛

    • chodzą słuchy, że Baranek będzie w nowej formie ;). Mi się podoba ogólnie taki materiał ).