MINUSY pieluchowania wielorazowego

with 2 Comments
A tak! Żyjmy w prawdzie :)! Zachwalam i zachwalam, ale jestem świadoma, że nie ma ideałów (but so close..). Mimo iż więcej znajduję oczywistych i logicznych zalet pieluszek wielorazowych to nie obejdzie się bez kilku wad. Dosłownie kilku.. to naprawdę nie dużo w porównaniu do korzyści jakie one dają (pieluszki). Żeby nie było tak subiektywnie o opinię zapytałam rodziców (wypowiedziały się tylko mamy :p) z grup tematycznych na facebooku: Pieluchy Wielorazowe oraz NHN oraz Pieluchy wielorazowe bez tajemnic . Ich/nasze spostrzeżenia co do minusów PW często się powtarzają, dzięki czemu mogłam ująć je w kilku punktach.
UWAGA!! Podane przeze mnie wady nie będą wadami dla wszystkich!! Plusy pieluchowania wielorazowego i tak przewyższają minusy – o czym często wspominały wypowiadające się na ten temat mamy.  Zatem szanowny czytelniku/czytelniczko – naturalnie nie musisz się ze wszystkim zgadzać. A może jest coś czego nie wymieniłam, a co przeszkadza Ci w wielorazówkach?

 

  1. Lulumo haft1. Duży jednorazowy wydatek.

     Jest to sprawa względna, ponieważ dla niektórych 1000-2000 tysiące złotych to nie jest duża kwota. Ale weźmy pod uwagę po prostu porównanie proporcji wydatków. W stosunku do pampersów na pieluszki wielorazowe trzeba wydać od razu kilka lub kilkadziesiąt razy więcej pieniążków, jeśli chce się tylko i wyłącznie stosować wielorazówki.

RECEPTA:

  • Bogaty mąż :D.
  • Można stopniowo gromadzić swoje pieluszki, piorąc na początku częściej i co jakiś czas w miarę możliwości dokupować nowe egzemplarze pieluch i wkładów.
  • Wybrać tańszą opcję zakupów: używane pieluszki z bazarków lub wg mnie najtańsza dostępna opcja – 3 wełniaki i tetra :).
  • Pieluchy to popularny prezent. Wystarczy wytłumaczyć rodzinie, że zamiast popularnej (przy najmniej w moim środowisku) paczki pampersów przydałaby Wam się jedna czy dwie pieluszki wielorazowe w prezencie dla nowego członka rodziny :). Świetną okazją na skompletowanie pieluchowego stosu jest Chrzest Św. :) a raczej prezenty z tej okazji :).

 

2. Brak pralki.

     O tak! To jest kłopot ale głównie na wyjazdach albo podczas awarii. Niektórzy oczywiście sobie z tym radzą i nie widza problemu, ale zbyt wiele osób zwróciło na to uwagę, żeby zlekceważyć tę sprawę. Pralka, o czym Wam pisałam TUTAJ musi być! Niektóre wkłady i pieluszki są super chłonne i nastawione na to, aby zatrzymywać wilgoć w środku przez np. obszycie polarem, ale przez to ciężko je się wypłukuje ręcznie :(. Zresztą kto chciałby bawić się w ręczne pranie i płukanie pieluszek? Zdarzają się sytuacje – np. wyjazd na koniec świata :) lub awaria pralki na końcu świata bez możliwości skorzystania z czyjejś (znajomi, rodzina, pralnia) i wtedy niestety trzeba pieluszki uprać ręcznie. Ręczne wyżymanie pieluch i wkładów może być niewystarczające i w efekcie na wyjazdach pieluchy schnął nam dłużej. Może ktoś daje radę porządnie je po takim praniu wypłukać – ja nie :), więc po takim tygodniu czy dwóch przyda się porządny stripping (wielokrotne pranie w samej wodzie – aż przestanie pojawiać się piana).

RECEPTA:

  • Na wyjazdy szukać miejsc z pralką. Po praniu ręcznym, kiedy już wrócimy do pralkowania koniecznie zrobić stripping.

pranie

 

Smartlove3. Dostępność

     Niestety jednorazówki mamy prawie wszędzie. Nawet dostajemy je za darmo – były w szpitalu dla noworodków, są w większych rossmanach w miejscu do przewijania dziecka za free. A wielorazówki dostaniemy (oj, i to nie za darmo oczywiście) jedynie w kilkudziesięciu sklepach stacjonarnych (takich do których możemy pójść, obejrzeć, pomacać, porównać) i prawie 100 sklepach internetowych. To naprawdę jest problem. Niby cała wielorazowość się rozwija i ciągle przybywa sklepów i marek (a przede wszystkim rodziców decydujących się na wielo), ale to ciągle za mało. Ja mam szczęście – w mojej Łodzi są trzy sklepy gdzie mogę zobaczyć lub kupić pieluszki, ale w takim moim Tomaszowie Mazowieckim już nie ma i trzeba jechać kilkadziesiąt kilometrów do najbliższego sklepu. Można przez internet, można, ale trzeba sobie doliczyć koszt wysyłki, a potem czekać na kuriera, listonosza. Sklepy mają szeroką ofertę, ale zdarzy się, że i tak będziemy musieli zrobić zakupy w kilku sklepach i zapłacić kilka razy za przesyłkę. To problem dla tych co kupują. Jest też druga  grupa – laicy. Ktoś, kto nigdy nie słyszał o wielorazówkach raczej się o nich nie dowie z telewizji czy z banerów reklamowych (są wyjątki??), i raczej istnieje baaaaardzo małe prawdopodobieństwo, że natknie się na sklep z wielorazówkami.  Mało nam! Mało nam! Może ja otworzę jakiś sklep?.. Jest potrzeba na teofilowie? EDIT: Mąż powiedział, że jeśli to zrobię to podpisze papiery rozwodowe :( bo nie będę mieć czasu dla niego i dzieci…

pupeko4. Czasem przeciekają.

     Najpolularniejsze w Polsce pieluszki to OS – one size potencjalnie wystarczające na cały okres pieluchowania. Oznacza to, że aby dopasoać pieluszkę do wielkości dzieciaczka trzeba ją jakoś tam pospinać napkami, pościągać gumeczki itd. Czasem jednak zdarzą się egzemplarze – tak uszyte lub źle dopasowane, że odstają przy nóżkach, albo polarek wychodzi spod pieluszki, różne różniste sprawy które finalnie kończa się przeciekiem i mokrym ubrankiem. Przyczyną moze też być zniszczona pieluszka, rozwarstwiony PUL – laminat odkleja się od materiału, zatłuszczona pieluszka, za rzadko zmieniana, mało chłonne wkładyitd. Różnie. Mi np. przecieki raczej się nie zdarzają, ale  tak ogólnie ten problem ciągle istnieje

RECEPTA:

  • Praktyka czyni mistrza. Obserwujmy swoje dzieci w pieluszkach, sprawdzajmy co nam leży, co nie i dobierajmy optymalny komplet – pielucha plus wkład/formowanka.
  • Przecieki: odtłuścić pieluszkę, zmienić rozmiar, zmienić wkłady, stripping.

 

5. Wygoda

    To oczywiście zależy. Dla niektórych jest to wygoda, dla niektórych nie. Jak by to lepiej ująć? Chodzi o to, że: Przy jednorazówkach powierzchownie pozbywamy się problemu, przewijamy, zawijamy, wyrzucam i już. Przy wielorazówkach zostajemy ze sprawą. Z taką np. kupką coś trzeba zrobić. Czy to jest naprawde duży problem? Często nie. Ale to, że przy jednorazówkach poza domem pozbywamy się problemu (który będzie się rozkładał ok.500 lat i truł nasze pra-wnuki) a przy wielorazówkach nosimy i zabieramy brudne pieluszki domu..
Lulumo 5

DSCF70836. Zapach

     Do 8 miesiąca życia mojego synka nie było zapaszku. Później się zaczęło. Pieluszki, zasiusiane normalnie śmierdzą. Marysia z bloga M trzyma pieluszki bez zamykania po prostu w dużym worku z PULu i nic jej nie śmierdzi. Próbowałam, no mi trochę śmierdzi. W zamkniętym wiadrze ok, ale podczas wrzucania 3-dniowych pieluch do pralki muszę zatkać nos..

RECEPTA:

  • Olejki naturalne – kilka kropli do wiadra (ja daję na dno 4 później w między czasie dokraplam jakieś 5 kropli) nieźle maskują ten zapaszek – sa się żyć :).

 

7. Zajmują dużo miejsca w podróży

     Wyjazdy.. Paczka pampersów zajmuje mniej miejsca niż cały dobytek, który należy wozić ze sobą przy wielorazówkach: pieluszki, wkłady, czasem wiadro, miskę, proszek. Nawet na jednodniową wycieczkę większość miejsca w torbie zbierają mi wkłady i otulacze na zmianę. Nie jest tego tak dużo, może wyolbrzymiam, ale trochę trzeba tego dobytku ze sobą zabrać poza domem ;). 

DSCF69558. Spłukiwanie nieczystości.

     Wodą za pomocą słuchawki prysznicowej. Przy jednorazówkach wyrzucamy wszystko (tę bombę biologiczną o opóźnionym zapłonie) po przewinięciu, a przy wielorazówkach, czasem trzeba co nieco spłukać, zaprać..

RECEPTA:

  • Mleczne kupy w zasadzie nie powinny zostawiać plam – więc nie musimy spłukiwać pieluch małego niemowlaka.
  • Można na pieluszkę kłaść specjalne papierki/bibułki, na których ląduje kupka, a potem papierki z kupką do toalety :)

 

9. Reakcja na jednorazówki.

Czasem wygodniej żyć w nieświadomości.

     Jeśli weszło się w świat wielorazówek i martwi się ekologią, zdrowiem, to jest szansa, że będziemy negatywnie reagować na pieluchy jednorazowe, a szczególnie dzieci w takowych pieluchach. Zaczyna drażnić zachowanie innych osób – to, że oni produkują śmieci, kiszą dziecko w pampersie itd. W dodatku jednorazówki wielu osobom po odzwyczajeniu zaczynają po prostu śmierdzieć i jest to smród nie do zaakceptowania..

RECEPTA:

  • Nie wiem.. Chyba modlić się o mądrość i otwarty umysł.

 

stos10. Pieluchomania/ pieluchoświrstwo

     Pieluszki są śliczne, a my lubimy śliczne rzecz w ładnych kolorkach, milusie, urocze.. Często mimo iż nawet nie chcemy to posiadamy więcej pieluch niż jest to potrzebne :/ czasem wręcz do przesady. „A miało być oszczędnie” – kto tego nie zna :)? Bo promocja.. bo ładne.. bo nie mogłam się oprzeć.. Sama troszkę w to wpadłam :p.. Ale tylko troszkę. Ostatnio kupiłam sobie woreczek Milovii – wzór z łowicką wycinanką.. Pieluchy nowej nie potrzebuję, ale wzór był tak piękny 😀 i teraz mam go przynajmniej na woreczku ^^.

RECEPTA:

  • HAHA!! Tia.. jasne.. :D!!

 

11.  Początki – z czym to się je?

     Żeby pieluchować wielorazowo potrzebny jest przynajmniej minimalny kurs instruktaż, warsztaty i jakiś słownik. Może przyjazna osoba, która pomoże, potłumaczy, pokaże, pożyczy swoje pieluchy (empiryzm jest najlepszy przy wielo. Żadne tłumaczenia nie dadzą tyle co spróbowanie „na własnej skórze” co i jak i z czym. Co jest czym na początku.. o mamo.. To jest naprawdę skomplikowane dla początkującej osoby. Nowe nazwy, nowe pojęcia, ogólnie nowe przedmioty.. Jest tego nie mało..

RECEPTA:

  • Uczestnictwo w warsztatach
  • Wielo-słownik
  • Wypożyczenie od kogoś pieluch na próbę

 

Agisowo912. Czas – zgromadzenie idealnego stosu.

Pieluszka pieluszce nierówna, i naprawdę.. może minąć trochę czasu aż metodą prób i błędów – kupuj i sprzedaj znajdziemy odpowiednie dla naszego dzieciaczka i dla nas pieluszki/wkłady.

RECEPTA:

  • Testować. Jeśli coś nie podpasuje – można sprzedać.

 

 

13. Alergia.

Rzadko, ale zdarza się, że dzieci mają uczulenie na wełnę lub polar. Wydaje mi się, że częściej dzieci mają alergię na perfumy zawarte w jednorazówkach, ale nie prowadzę  w tym temacie statystyk..

RECEPTA:

  • Sprzedać uczulające pieluszki  i kupić takie, które nie uczulają.
  • Jedwabna wkłada położona na pieluszkę ;).

 

Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić wady pieluchowania wielorazowego. I to nie jest tak, że to wszystko na raz nam przeszkadza.. Dla jednych to będą wady, dla innych będzie to obojętne lub będzie to wręcz zaleta.

Jeśli coś ominęłam – piszcie.

 

Atsumi

  • Joanna

    Bardzo fajnie, że przedstawiłaś plusy i minusy.
    Czas pieluszek już właściwie za nami, trochę żałuję, że nie ogarnęłam tematu wielorazówek wcześniej, myślę, że byłaby spora szansa, że bym się zdecydowała. W każdym razie Twoje ujęcie tematu wydaje mi się wyczerpujące i rozwiewa wiele wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie

    • Joanno, dziękuję :* miło mi. Zawsze przy następnym dziecku można spróbować ;). Ja czekam aż mi się trafi znowu mała wielo-pupka :) – zobaczymy jak ogarnia się noworodka :). Pozdrawiam!!